Wiadomości pogodowe

Reklama
  • Schemat ruchu powietrza w cyklonie tropikalnym. Źródło: Wikipedia.

  • Huragan Aila pustoszy Kalkutę
    26.05.2009 12:46

    Podczas gdy mieszkańcy Kalkuty modlili się o deszcz, 750 km od ich miasta, w głębi Zatoki Bengalskiej, powstawał huragan. Mała smuga zachmurzenia, wykryta nad morzem przez radary meteorologiczne o godzinie 11.30 czasu lokalnego 23 maja, nie wyglądała groźnie. Zwykły mały układ niżowy, który wcale nie musiał się rozbudować w nic potężnego. A nawet jeśli by do tego doszło, to by pewnie tradycyjnie przesunął się w stronę Bangladeszu.

    • Reklama

     

    Ale tym razem tak się nie stało. Małe białe pasmo na radarze rozwinęło się w potężny huragan – Aila. I w przeciwieństwie do huraganu Bijli, który ominął miasto szerokim łukiem miesiąc temu, Aila siał spustoszenie w mieście, jego przedmieściach i w południowym Bengalu, pozostawiając za sobą 32 osoby zabite.

     

    Kiedy huragan Aila dotarł do Kalkuty w poniedziałkowy ranek, dokładnie 48 godzin po powstaniu, nabrał już wystarczająco wilgoci, prędkości i siły by unieruchomić całe miasto, które co prawda łaknęło deszczu, ale nie było gotowe huragan, który dosłownie się przez nie przeorał. W samym mieście zginęło 7 osób, 500 drzew zostało wyrwane z korzeniami, wstrzymując ruch praktycznie na każdej drodze. Lampy uliczne zostały poskręcane a linie wysokiego napięcia pozrywane, pozbawiając prądu wiele części miasta. Zamknięto placówki szkolne i gospodarcze.

     

    Podczas gdy huragan szalał, wody Gangesu robiły się coraz bardziej wzburzone. Prom w drodze do Howrah został zmieciony do doku Netaji Subhas w Kidderpore. Dalej na południe ludzie byli świadkami gorszych scen. Prawie wszystkie dopływy Gangesu wylały ponad bezpieczny poziom – fale sięgały nawet sześciu metrów – zmagając brzegi, niszcząc ponad 100 nabrzeży i podtapiając wioski.

     

    Administracja I policja włączyła się do działania i ogłoszono stan wyjątkowy. Po raz ostatni Kalkuta została doświadczona przez cyklon w 1981 roku.

     

    Dzięki takim instrumentom jak radar Dopplera, huragan Aila został wykryty zanim jeszcze powstał. Wystawiono odpowiednie ostrzeżenia, ale nikt nie zadzwonił na alarm. Uderzyło w Kalkutę zanim miasto wiedziało czego się spodziewać. Sygnały o niebezpieczeństwie były bardzo jasne od momenty, kiedy zaczęło padać nad ranem. O 12.30 czasu lokalnego, wiatr się wzmógł a deszcz przybrał na sile. Kiedy bilbordy reklamowe zaczęły się przewracać, a w powietrzu zaroiło się od fragmentów drzew, miasto spanikowało.

    Autor: Sebastian Bernatowicz