-
DRUGI DOM ROBERTA KUBICY12.09.2009 07:38
-
Reklama
Tak, to nie jest pomyłka Monza faktycznie jest domowym torem Roberta Kubicy.
Ojciec Roberta nie widząc możliwości na dalszy rozwój kariery syna w Polsce postanowił zabrać go do Włoch i właśnie tam, jako młody chłopak, a nawet jeszcze, jako dzieciak dorastał i zdobywał umiejętności kierowcy wyścigowego, a na Monzie niejednokrotnie startował i wygrywał w seriach kartingowych i w niższych klasach wyścigowych.
Ostatni tydzień przyniósł nam wiele informacji o naszym rodaku, a tak jak pisałem w poprzednich artykułach prawdziwą wartość Roberta poznamy po zainteresowaniu się nim przez czołowe teamy F1. Włoskie media doniosły, iż Ferrari w miejsce kontuzjowanego Felipe Massy poszukuje kierowcy, a najpoważniejszymi kandydatami do czerwonego bolidu są Robert Kubica i Giancarlo Fisichella. Ostatecznie Ferrari wybrało tego drugiego. Obserwując jednak piątkowe treningi i miny szefów Ferrari można wywnioskować, iż nie był to najlepszy wybór.
Sam Robert przyznał ostatnio, że Ferrari prowadziło z nim rozmowy, ale możemy się tylko domyślać, dlaczego jego transfer do Ferrari nie doszedł do skutku. Jednym z nich mogło być to, iż Robert nie chciał trafić do Ferrari na pięć ostatnich wyścigów sezonu, a pewnie chciał długoterminowy kontrakt. Jednak w obliczu coraz pewniejszego przejścia do włoskiego teamu Fernando Alonso i braku jednoznacznego werdyktu, co do stanu zdrowia Felipe team z Maranello nie mógł tego Robertowi zagwarantować. Niewykluczonym jest też to, że BMW nie wyraziło zgody na przejście Roberta do Ferrari w trakcie sezonu. Wydarzenia mijającego tygodnia dały mi powód do dumy z naszego Rodaka, a niepokój, jaki odczuwałem o naszego jedynaka w F1 staje się coraz słabszy.
Formuła pierwsza dotarła w końcu do Włoch. Włochy to także jak Anglia kraj z pięknymi tradycjami w sportach motorowych. To właśnie tam królują piękne i szybkie samochody wychodzące z desek kreślarskich takich mistrzów jak Giorgetto Giugiaro, Enzo Ferrari oraz Giovanni Bertone. To właśnie ci projektanci nadawali i nadają ton w kierunkach światowego designu samochodowego.
Włosi kochają sporty samochodowe, a formuła pierwsza jest dla nich zaraz po futbolu najbardziej uwielbianym sportem. Czerwone bolidy z legendarnej stajni ferrari niemal od początku nadają ton rywalizacji w F1, a Monza jest kolebką i główną areną włoskich sportów motorowych.
Autodromo Nazionale di Monza jest położony w zalesionym parku na północ od Milanu. Jedno okrążenie tego legendarnego toru liczy 5.793 km. Jest to najszybszy tor w całej serii F1 gdzie maksymalna prędkość, jaką rozwiną kierowcy F1 w swoich bolidach zbliży się do 350 km/h. Tak szybki tor jest ewenementem na świecie i wymaga od inżynierów przygotowania specjalnego zestawu aerodynamicznego, który będzie użyty tylko ten jeden raz podczas GP Włoch. Pakiety aerodynamiczne bolidów podczas tego wyścigu będą odpowiedzialne głównie za odsunięcie strug powietrza od bolidu i maksymalne zmniejszenie oporu aerodynamicznego bolidu. Tylne skrzydło, które widoczne było podczas wszystkich dotychczasowych transmisji w ten weekend będzie niemal nie widoczne, a to za sprawą jego niemal poziomego ustawienia. Ten zabieg zmniejszy opór aerodynamiczny bolidu, ale jednoczesne zmniejszy docisk tylnej osi bolidu, co spowoduje, że kierowcy pędząc z dużymi prędkościami będą mieli bardzo duże problemy z utrzymaniem bolidu na torze. Najważniejszą pracę do wykonania podczas GP Włoch będą miały hamulce. To od ich skuteczności zależeć będzie, kiedy kierowca rozpocznie hamowanie, a każde opóźnienie hamowania to cenne ułamki sekund, które zbierane podczas wielu okrążeń dadzą premię na mecie.
Start będzie bardzo trudny, ponieważ rozpędzeni po starcie kierowcy będą musieli mocno hamować, ponieważ po długiej prostej start meta znajduje się ciasna i wolna szykana Rettifilo. Jak już wspominałem tor jest bardzo szybki, ale po długich i szybkich prostych znajdują się ciasne i wolne zakręty. Na Monzie możliwe jest wyprzedzanie na pierwszej szykanie Rettifilo i drugiej Roggii, ale szybkie łuki poprzedzające te miejsca bardzo utrudniają jazdę bezpośrednio za rywalem ze względu na zakłócenia strug powietrza. Najciekawszy i najtrudniejszy zakręt na torze to słynna Parabolica.
Jak zawsze wyścig na Monza zapowiada się ekscytująco, a nadzieje Polaków odżyły po ostatnich startach Roberta i wczorajszych udanych treningach, gdzie Robert w swoim bolidzie Bmw Sauber osiągnął bardzo dobre wyniki. Sam Robert w swoich wypowiedziach zwraca uwagę, iż charakterystyka toru Monza bardzo odpowiada jego bolidowi.
W niedzielnym wyścigu może powtórzyć się scenariusz z poprzedniego roku, i nie chodzi mi o zwycięstwo Sebastiana Vettela, a o pogodę. Po analizie synoptycznej, jakiej dokonałem, z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, iż w niedzielę nad Mozą pojawią się chmury, z których wystąpią opady deszczu przelotnego. Taka zmiana warunków pogodowych sprawi, iż cała praca wykonana podczas treningów, wszystkie ustawienia aerodynamiczne, dobór opon i strategia tankowań może ulec diametralnej zmianie. Teamy będą musiały uważnie śledzić meldunki pogodowe, aby zareagować na czas ze zmianą strategii.
Trzymajmy kciuki za naszego rodaka i miejmy nadzieję, iż podtrzyma dobrą passę z poprzednich startów we Włoszech i tym razem także stanie na podium.
Prognoza pogody i aktualne warunki meteorologiczne na torze Monza.
Autor: Krzysztof MAJ
-
-
TAGI:



