Wiadomości pogodowe

Reklama
  • Robert Kubica na torze w Walencji

    Robert Kubica na torze w Walencji

  • Prawdziwa wartość Roberta Kubicy. GRAND PRIX Europy
    22.08.2009 12:42

               Po GP Węgier w Formule 1 nastąpiły jedne z dłuższych wakacji w historii tej serii wyścigowej. Trzy tygodnie miały dać zawodnikom zasłużony odpoczynek i czas na przygotowanie formy na ostatnie wyścigi w sezonie. W prasie specjalistycznej i na portalach w Internecie zamiast fachowych analiz nastąpił sezon ogórkowy oglądając najszybszych kierowców globu to na plaży to podczas uprawiania swojego hobby. Jedynie team Ferrari nie pozwolił o sobie zapomnieć sugerując, że kontuzjowanego Felipe Massę podczas GP Europy zastąpi – mistrz Michael Schumacher. Teraz już wiemy, że były to jedynie marketingowe sztuczki teamu z Maranello, a kontuzjowanego Massę zastąpi testowy kierowca Ferrari Luca Bader.

    • Reklama

                Taki stan rzeczy mógłby by trwać aż do GP Europy gdyby BMW nie odpaliło prawdziwej bomby. Na konferencji prasowej ogłosiło wycofanie się z finansowania teamu BMW Sauber. Musze przyznać, że przedstawiona argumentacja była nad podziw wykrętna i nijak nie pasuje do wypowiedzi Mario Thaisena z początku sezonu, o tym jak to inżynierowie BMW Sauber ciężko pracują nad kolejnymi pakietami ulepszającymi bolid, a nawet o pracy nad zupełnie nowym bolidem na następny sezon. W czasie globalnego kryzysu informacja o rozwiązaniu firmy podczas urlopu to jedna z najgorszych informacji, jakich można było by się spodziewać, a taką informację właśnie dostali chłopcy z BMW. Pomijając los ekipy technicznej teamu z Hinwil w mediach rozpoczęły się spekulacje na temat losów kierowców BMW Roberta i Nicka. Eksperci nie dają Haidfeldowi zbyt dużych szans na pracę w czołowych teamach F1, co innego wieszczą Kubicy. Przez ostanie dwa tygodnie Kubica był już kierowcą Ferrari, McLarena, zaprzyjaźnionego z Robertem Euskaltela, który pretenduje do F1 czy Renaulta.

                Rozczarowany postawa BMW Sauber w tym sezonie osobiście przyjąłem informacje o rezygnacji BMW ze startów w F1 pozytywnie. Stwierdziłem, iż taki obrót rzeczy przyniesie Robertowi więcej korzyści niż szkody. Sam przymierzałem Roberta do czołowych zespołów F1, gdy nastąpiła chwila refleksji. Co się stanie jeśli nikt nie sięgnie po Roberta. Czy nieobiektywni z racji naszego polskiego charakteru i odurzeni dobrymi występami Roberta w F1 nie przeceniamy jego wartości?

                Mam jednak nadzieje, iż Robert jest faktycznie postrzegany w świecie F1 jako wartościowy kierowca, a decyzja BMW o odejściu spowodowała, iż topowe teamy już rozpoczęły starania jak pozyskać Kubicę.

                Na poznanie prawdziwej wartości Roberta przyjdzie nam jednak trochę poczekać, choć jeśli dziś miałbym wskazać przyszły team Roberta, to wskazałbym Renault. To właśnie z szefem tego zespołu Flaviem Briatore Robert zna się doskonale i niejednokrotnie grywał z nim w pokera na jego bardzo drogim jachcie Force Blue. Briatore wysoko ocenia naszego rodaka w poczynaniach na torze, czemu dał wyraz niejednokrotnie w swoich wywiadach dla mediów, a wszystko wskazuje że Renault będzie potrzebował pierwszego kierowcę po odejściu Fernando Alonso do Ferrari.

                Porzucając te teoretyczne wywody na temat przyszłości Roberta Kubicy skupmy się jednak nad GP Europy.

                Walencja po raz kolejny gościć będzie najszybszych kierowców F1 na Valencia Street Circuit, który jest wyjątkowo malowniczym torem, a jego trasa wiedzie po szerokich ulicach w centrum miasta i po malowniczym nabrzeżu. Choć jest to tor uliczny różni się on od toru w Monako. Do dyspozycji kierowców przygotowany został dość szeroki tor jak na warunki miejskie oraz szerokie pobocza dające kierowcom możliwość powrotu do wyścigu po drobnych błędach. Tor jest dość kręty z szeregiem sekwencji naprzemiennych zakrętów, gdzie dość szybko należy operować hamulcem i pedałem gazu, co zwiększa zużycie opon podczas ciągłego hamowania i przyśpieszania. Wyprzedzanie na torze w Walencji jest możliwe jednak jest ono bardzo trudne i z tego powodu dość dużo zależeć będzie od kwalifikacji i strategii poszczególnych teamów.

                Tor w Walencji przypadł do gustu Robertowi Kubicy, kiedy to w 2008 roku zajął na nim trzecie miejsce i w jego wypowiedziach przed startem możemy usłyszeć, że pomimo złych informacji płynących od właścicieli teamu zamierza on walczyć o jak najlepsze miejsce podczas GP Europy.

                Wymagający, techniczny tor w Walencji da się we znaki kierowcom podczas całego weekendu, ponieważ od kilku tygodni w Hiszpanii panują upały i tak też będzie i podczas całego GP Europy. Temperatura powietrza osiągać będzie troszkę ponad 30 stopni Celsjusza, a nawierzchnia toru nagrzewać się będzie do 40 – 50 stopni Celsjusza. Bezchmurne niebo i wysoka temperatur spowodują, iż będzie to wyczerpujący wyścig nie tylko dla kierowców, ale także dla opon. Przy agresywnej jeździe przy tak wysokiej temperaturze opony będą ulegały szybkiemu zużyciu, a kierowcy, którzy znajdą kompromis pomiędzy płynną i agresywną jazdą zyskają premię w postaci wielu okrążeń na jednym komplecie opon.

    Trzymajmy, zatem kciuki za naszego rodaka, a więcej szczegółowych informacji na temat pogody Walencji znajdziecie w naszych serwisach, lub bezpośrednio w naszym linku.

    Pogoda podczas GP Europy.

    Autor: Krzysztof Maj