-
BELGIJSKA CZEKOLADA O SMAKU ZWYCIĘSTWA GP29.08.2009 10:20
Ojczyzna prawdziwej czekolady, gdzie w wysublimowany sposób sprzedawane są ekskluzywne praliny, trufle, galaretki owocowe i wszystko to, co kojarzy się z wysokiej jakości ziarnem kakaowym pochodzącym z najlepszych plantacji w Ameryce Południowej gościć będzie po raz kolejny najszybszych wyścigowych kierowców Formuły1. To właśnie w Belgii produkowane są czekoladki i czekolada, które zadowolą najbardziej wybredne podniebienie, a jeśli wierzyć sprzedawcom czekolady, to jest ona cudownym środkiem pomagającym na wiele dolegliwości, niosącym ukojenie, a także jest doskonałym afrodyzjakiem.
-
Reklama
GP Belgii rozegrany będzie na malowniczo położonym torze blisko miejscowości SPA. Tor Spa-Francorchamps uznawany jest za jeden z piękniejszych torów wykorzystywanych do rozgrywania wyścigów F1. Posadowiony wśród leśnych wzniesień Ardenów gości kierowców szybkich maszyn od 1924 r. Do dnia dzisiejszego był on wielokrotnie przebudowywany, gdyż rozwój motoryzacji i coraz większa prędkość, jaką uzyskiwali kierowcy zbyt często doprowadzały do tragedii na tym torze. W roku 1960 Alan Stacey i Chris Bristow zginęli w dwóch osobnych wypadkach. Tak tragiczne wydarzenia wymusiły na gospodarzach dostosowanie trajektorii toru do mocy i prędkości bolidów F1. W skutek tych wielu przebudów i modernizacji długość toru zmniejszyła się niemal o połowę w porównaniu do jego pierwotnej długości z 1924 r. Pomimo tych zmian jedno okrążenie na Spa-Francorchamps jest i tak najdłuższym w całym cyklu GP i wynosi 6968 m.
Kierowcy podczas pokonywania belgijskiego toru doświadczą długich prostych, na których rozpędzą swoje bolidy do prędkości ponad 300 km/h i wielu sekwencji bardzo wolnych i trudnych technicznie naprzemiennych zakrętów. Smaku całej rywalizacji dodaje fakt, iż tor w Belgii położony jest wśród zalesionych wzniesień ardeńskich i nie jest on płaski jak większość torów na świecie. Kierowcy z ogromną prędkością będą to wjeżdżać na wzniesienia, nie widząc, co znajduje się za ich grzbietami, to zjeżdżać w dół gdzie napotkają ostre zakręty. Takie okoliczności przyrody, w jakich położony jest belgijski tor dały jego konstruktorom możliwość wyprofilowania najtrudniejszego na świecie zdaniem wielu kierowców i ekspertów zakrętu Eau Rouge. Składa się on z długiego odcinka dojazdowego, na którym kierowcy jechać będą z dołu do góry z prędkością ponad 300 km/h na końcu której znajduje się kombinacja szybkich zakrętów prawy lewy. Wyjście z Eau Rouge to prosta biegnąca pod górę zakończona ślepym zakrętem. Kierowcy pędzący pod górę nie widzą, co ich czeka na szczycie i jadą niemal na pamięć, a podczas pokonywania ultra szybkiego zakrętu doznają przeciążeń sięgających 5G.
Robert Kubica po ostatnim udanym wyścigu w Walencji, z umiarkowanym optymizmem wypowiada się o GP Belgii warunkując dobrą lokatę idealnym balansem samochodu. Ale nie tylko rozwiązania techniczne czy forma kierowcy będą kluczowymi w niedzielnym wyścigu. Wiele zależeć będzie od pogody. Malownicze wzniesienia Ardenów niejednokrotnie podczas treningów czy wyścigów tonęły w deszczowych chmurach, a w przeszłości miały miejsce sytuacje, gdzie jedna część toru mokra była od deszczu, a druga była sucha.
Pogoda w Spa jest nieprzewidywalna. Próbkę tej kapryśnej aury mieli kierowcy F1, kiedy to podczas pierwszego piątkowego treningu niespodziewanie zaczął padać deszcz. Te nieoczekiwane opady zakłóciły przebieg treningu i zabrały teamom możliwość przetestowania ustawień i znalezienia odpowiednich konfiguracji.
Wszyscy wskazują, iż opady deszczu w niedzielę mogłyby poprawić atrakcyjność GP Belgii, jednak dla naszego Roberta lepiej byłoby żeby deszcz nie padał, ponieważ bolid Bmw Sauber w miarę poprawnie sprawuje się na suchej nawierzchni, a zdecydowanie gorzej na mokrej, a talent Roberta nie zniweluje braków konstrukcyjnych bolidu podczas wyścigu na mokrej nawierzchni.
Po analizie sytuacji synoptycznej, która kształtować będzie pogodę podczas niedzielnego GP mogę powiedzieć, że pogoda nie powinna zaskoczyć kierowców F1. Podczas wyścigowego weekendu temperatura wyniesie ok. 18 -19 stopni, a choć niebo nad torem Spa-Francorchamps pokryte będzie chmurami to deszcz nie powinien wywrócić strategii zespołów podczas niedzielnego wyścigu. Słaby i umiarkowany wiatr również nie będzie stanowił zakłócenia dla pracy elementów aerodynamicznych bolidów. Na uwagę zasługuje niska temperatur na torze. Podczas tak niskiej temperatury kierowcy będą musieli umieć utrzymywać wysoką temperaturę opon, które zapewnią odpowiednią przyczepność podczas wyścigu. Ta umiejętność poza odpowiednim balansem bolidu będzie również ważna do odniesienia sukcesu podczas GP Belgii.
Choć jak już wcześniej pisałem pogoda w Spa nie powinna sprawić kierowcom niespodzianki to nie należy zapomnieć, iż jest ona nieprzewidywalna i teamy pomimo optymistycznych prognoz będą musiały śledzić jej przebieg z wyjątkową skrupulatnością.
Wy również możecie na bieżąco sprawdzać pogodę panującą w SPA na naszej stronie w zakładce pogoda w Europie, gdzie znajdziecie aktualne warunki atmosferyczne, radary meteorologiczne i wiele innych ciekawych informacji.
Miejmy nadzieję, iż Robert pokaże swoją klasę i będzie mu dane wypić po trofeum GP Belgii szampana i skonsumować przy tym wyśmienite belgijskie czekoladki o smaku zwycięstwa.
Autor: Krzysztof Maj
-
-
TAGI:


